nocą

...a noc w wilgotny szelest liści
tchnieniem rozkoszy głodnych rąk
spada, nie znając kto ją wyśnił
kroplą spijaną wierzchem ust

...a świt do krwi zacisnął zęby
oczom nie wierząc chwycił sny
w szaleńczym ciał ognistych pędzie
i z jękiem padł u kresu sił

...a ty, wtulona w skrzydeł senność
zasypiasz kryjąc tajemnicę
by nie wydarła jej codzienność
kto nocą był... kto świtem