co ile kosztuje

5g = 50gr
1kg = 1000g
200x5g(50gr)=100pln
1kg=100pln
75kg=750pln

Właśnie kupiłem pająkom papu.
Pająków jest dwa, czy będą jadły - nie wiadomo, więc papu kupiłem mało, na oko - na łeb. Na karpaks dokładnie, bo pająki łbów nie mają. Zwykle kupuję robale, bo z racji wykonywanego gatunkizmu są mało skoczne, ale tym razem robali nie było i nabył ja świerszcze. Na sztuki. Nie ma tu rozróżnienia duże/małe/średnie - każdy kosztuje 50gr.
Przyjmując, że średnio taki świerszcz waży 5g (strzelam, bo nie potrafię sobie wyobrazić tak drobnych wag), to 5 gram świerszczy kosztuje 50gr. Może i waży 2g, a moze i trzy, natomiast z cyfrą 5 jakoś tak zawsze przyjemniej liczyć. Wedle podobnej rachuby kilogram świerszcza kosztuje 100zł. Skoro życie 1 świerszcza kosztuje 50gr (a zamierzam je wszystkie oddać dziś pająkom do zamordowania, i zrobię to z zimną krwią świadomy, że nie mają tak dobrze jak katolicy i nie czeka ich raj czy choćby czyściec, więc ich żywot nie ma szalonych i abstrakcyjnych perspektyw - nieee... nie to, że dziwię się ludziom, po prostu uważam, ze jeśli ktoś jest w stanie uwierzyć w świerszcza Adama i świerszcza Ewę - będzie w stanie uwierzyć nie tylko w życie pozagrobowe ale i pozacmentarne, i właściwie uwierzy we wszystko byleby tylko nie dać sobie wmówić, że naprawdę umrze, bo to zbyt straszne i nie ma się do kogo odwołać), to ile kosztuje zycie 1 człowieka?
Straszne, co? Liga ochrony przyrody oraz organizacje ochrony praw człowieka (tudzież świerszcza, gdyby taka istniała) zakrztusiłaby się na sam kształt takiej idei, tłukąc różańcami w czoło. Ale gdyby odrzucić wszelkie umowne kwestie (przykazania - kiedyś jednym z przykazań był zakaz posiadania podobizn, czyli zdjęć itp, karty praw człowieka, zasady moralne, prawo danego kraju) to matematyka wdzięcznie się kłania i udziela nam prostej informacji: skoro ważysz 75kg, twoje życie kosztuje 750pln. Każdy kto jest w stanie zapłacić tyle osobom, które cię zlapały - nabędzie twoje życie i będzie mógł oddać np świniom, czy co mu tam przyjdzie do głowy. Herezja? No jasne, ze herezja!!! Przecież nie zastosowałem żadnych modyfikatorów! Człowiek jest ssakiem, a swierszcz owadem. Człowiek ma tylko 4 kończyny (modyfikator ujemny). Ma mózg i zdolność do zabijania nie tylko w poszukiwaniu pokarmu. Człowiek może mieć wartość np przez uzyskane zdolności, wiedzę, nabyte doświadczenie zawodowe. Nie może skakać na odleglość 10 razy dłuższą niż jego wzrost (znów ujemny). Śpiewa, mówi, pisze, maluje (dodatni). Nie wydaje dźwięków pocierając udem o udo (ujemny). Podsumowując i dając człowiekowi spore fory - przyznajmy mu modyfikator 10-krotnie przewyższający wartość owada, wychodzi nam 7500pln. Jest to już suma, którą można poczuć w kieszeni, ale nadal przystępna dla większej części społeczeństwa. Mogłyby nawet powstawać kredyty "na życie" właśnie w okolicach tej sumy. Jasne, ze nie biorę pod uwagę tego, że świerszcze raczej nie kupują siebie nawzajem (a na pewno nie robią tego na nasz sposób, walutą, kartą czy na weksel). Natomiast jeśli wyobrazić sobie istoty wyższe, daleko bardziej rozwinięte niż ludzie - łapiąc ludzi do pudełek nie zawracałyby sobie dupy moralnością, etyką zawodową czy jakimikolwiek prawami, które mniej więcej funkcjonują na ziemi (poza tym, gdyby nawet miałyby ochotę na polemikę - powiedziałyby: ej [mam wrażenie, ze mówiłyby "ej" niezależnie jak byłyby rozwinięte], robicie to sobie nawzajem, łapiecie zwierzęta, mimo, ze sami jesteście ssakami, to dlaczego my mamy nie robić tego wam? bo co? kto zabroni?).

Tak sobie piszę. Ot, po prostu odrzucając umowy, naklejki i durnowate książki, w które święcie wierzymy, jesteśmy tylko zgrają zwierząt, którym nikt nie zabrania (na razie) robić tego co zwykle robią. Jasne, poumawialiśmy się między sobą, że to czy tamto jest "be", natomiast jest to tylko umowa. Warto by nie zapominać kim jesteśmy, żeby być dla swojego własnego tyłka szczerym, bo obiecywanie mu, ze jak będzie chodził w niedzielę do kościoła to pójdzie do nieba, jest jak wmawianie własnemu dziecku, ze jak będzie dużo jadło to wszystko będzie dobrze.