maile (I like you, you're trying to know me)

:)>
Nie, mam na myśli Die Alive.
Nawiązania do Nightwish i tego, jak ją potraktowano biją po oczach nie tylko z tekstu, ale również z "fabuły" klipu. You tube polecam:-)

I tak Toumas i inni nigdy nie przyznają, że popełnili błąd.

:]>
Wiesz coś więcej na temat poniższy?
Bo sprawa mnie bardzo intryguje.

:)>
Chodzi Ci o te nawiązania?

:]>
Nie nie, chodzi o Tarjowe odejście z kapeli.

:)>
No podobno stwierdzili, że przychodziła na próby jak do pracy, że nie dzieliła ich pasji.
Latała z mężem innymi samolotami, izolowała się itp. Tak twierdzą muzycy zespołu. A mi się zdaje, że to raczej miało związek z nastaniem w kapeli Marco - legenda (podobno) fińskiej sceny metalowej, może chciał zmienić wizerunek zespołu. Chociaż w sumie to, co stworzyli z Anette raczej nie jest lepsze. On tylko więcej "drze mordę". Ale ona jest mniej wyrazista... Może tak krok po kroczku chce przejąć kontrolę nad kapelą? Toumas wygląda na ciepłe kluchy, chociaż teksty i muzykę pisze świetną - raczej nie będzie stawiał oporu.
Ale to tylko moje dywagacje.
Jak było naprawdę - ...?

:]>
Ja się tematem interesowałem żywo, rozjechały im się drogi przecież chwilę po koncercie w Polsce. To, że Tarja się izolowała i była Gwiazdą obok zespołu - to prawda. Niestety nie chodziło tylko o całkowitą izolację i takie szokujące dla członków zepołu zestawienie: Tarja zosia samosia i nagle koncert, wszyscy razem, nightwishowa rodzina, bajery, kwiaty petardy.
Wcześniej, w czasach Pharaoh sails to Orion, czy nawet Wishmastera, Tarja flaki sobie na próbach wypruwała, żeby tylko w zespole pozostać, zęby zaistnieć, siódme poty, po kilkanaście dziennie prób zaśpiewania takiego to i takiego tekstu w takiej a takiej tonacji. Kobieta płakała i śpiewała, bo tak chciała istnieć razem z Nightwishem. Miała poważniejsze kryzysy. Później jakoś się przegryzła, dostosowała, wytrenowała, szło jej lepiej, coraz lepiej, aż doszła dzięki tym wycieńczającym treningom do gładkiego nightwishowania, a zespół zyskiwał popularność taką, że ześlizgiwali się w komerchę.
No i stała się Gwiazdą.

I tutaj bądź człowieku mądry. Z jednej strony świszczą baty nad jednym osłem ciągnącym karetę, z drugiej strony osiołek stal się rasowym rumakiem o ognistej grzywie i hasa sam.
Możliwe, że chłopcy nie mogli się przyzwyczaić, ze uzależniona od nich kobieta z atutu zespołu, stała się jego symbolem i jedną z głównych podpór. Możliwe też, że Tarji zamaiło się w głowie i myślała, że układ sił zmieni się na jej korzyść, a pozostali będę prosili na kolanach by została i łaskawie na próbę przyszła.

:)>
Myślałeś o zostaniu dziennikarzem...?